Kolumbia – Dzień 565

Dzień pięćset sześćdziesiąty piąty – 10.04.2020

Dziś dzień jakby męczący psychicznie. Przyszedł dołek, przyszedł kryzys. Życie nie ma sensu tu na tej plaży, ,siedzenie bez sensu i tak dalej..

Na szczeście po psychicznej burzy i mżawce przychodzi słońce i znowu biegniemy do morza i taplamy się w wodzie, choć troche to nas napawa radością i uciechą, taką dziecięcą, co pomaga wytrzymać tą izolację, w której źle się czujemy, a najgorsze jest to, że ciągle nic, ale to kompletnie nic nie wiadomo co dalej.

Kolumbia – Dzień 562

Dzień pięćset sześćdziesiąty drugi – 07.04.2020

Dziś znowu nie wiadomo jaki dzień tygodnia, ale jak sprawdzimy na telefonie, to wiemy. Choć z drugiej strony wydawało nam się że jest środa. Już wiemy, też że prezydent przedłużył kwarantannę do 26 kwietnia. Prezydent Kolumbii oczywiście, bo to co robią w Polsce, wraz ze zbliżającym się majem, to nawet nam się tego nie chce komentować, zwłaszcza że nie mamy dużo wiadomości…

Znowu dziś wyłączyli prąd, co jest bardzo wkurzające.

Kolumbia – Dzień 560

Dzień pięćset sześćdziesiąty – 05.04.2020

Wielki dzień. Zachęceni tym że naprawdę są tu rybacy, a skoro są rybacy to muszą być ryby, wzięliśmy sobie za punkt honoru złapania jakiejś… To znaczy oczywiście mój mąż się za to zabrał. Przecież nie ja… Dziś Krzysztof przygotował sobie wędkę, odciął co tam było zbędne, na gumową rybę nic się tutaj nie złapie.

Kolumbia – Dzień 557

Dzień pięćset pięćdziesiąty siódmy – 02.04.2020

Dziś nader przyjemny dzień. Wczoraj wieczorem trochę się denerwowaliśmy, bo na nikogo takie zamknięcie nie wpływa dobrze, a to już ponad 2 tygodnie na jednym kampingu, z jedna rajska plażą… Ale w całej tej sytuacji chyba chodzi o świadomość, że nie można wyjść, nie można nigdzie wyjechać.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube