Archiwum kategorii: Kanada

116. Witamy w Whitehorse

116 dzień podróży

Dojechaliśmy wczoraj do Whitehoarse, nakupowaliśmy uszczelek w mieście, zakleiliśmy szpary, spotkaliśmy dziewczyny Całkiem miły wieczór, gorąco, spontanicznie, trochę wina.

A pozatym wieczorem burza niewielka, ale za to bardzo fajnie się ochłodziło.

Wiele czasu spędziliśmy w Walmarcie, a potem pod Canadian Store, by najpierw zadobyć zestaw uszczelek, a potem je wykleić… Przy okazji kupiliśmy repelent i siatkę na głowę.

115 Komary w Kanadzie czyli jak przeżyć na Yukonie

115 dzień podróży

Noc tragiczna. Cały wieczór i noc tragiczna po prostu. Pełna walki z komarami, pomstowania na niekończący się dzień, który powoduje jakby człowiek miał cały czas jetlag, a do tego jeszcze nieszczelności, dziurki, otwory Defendera powodują to, że wczoraj Krzysiek (i ja zresztą też ) mięsem rzucał na wszystkie strony obiecując Defenderowi, że pójdzie do pierwszego człowieka który go będzie chciał kupić, albo wręcz w ogóle pójdzie na złom.

114. Muncho Lake czyli jest idyllicznie

114 dzień podróży

Poranek nad Muncho Lake po spokojnej nocy był przyjemny i prawie idylliczny. Po porannej kawie z widokiem na jezioro i otoczające je góry zjedliśmy śniadanko, ryż na mleku, banany orzeszki. Mogliśmy obserwować startujący z wody samolot. Nieopodal naszego miejsca noclegu znajduje się bowiem ośrodek wypoczynkowy/camping i ten sposób jest najłatwiejszy do komunikacji ze światem.

113. Fort Nelson czyli jak spotkaliśmy Polaka w małym miasteczku

113 dzień podróży

Wczoraj wyszły nici z basenu. Za to spotkaliśmy trzech Polaków. Ale może od początku. Jak Krzysiek zaczął uszczelniać tylne drzwi, by komary nie przeciskały się przez szparę pomiędzy uszczelką a drzwiami, dodatkowo jeszcze zabrał się za przesmarowanie kalamitek, a potem zajrzał pod maskę i ku jemu zirytowaniu (to ładne słowo eufemizujące wkurzenie), okazało się, ze z sklejanego kilka tygodni temu broka, znowu sączy się płyn chłodniczy.

109. O tym jak doceniać prozaiczne rzeczy

109 dzień wyprawy

Ludzie nie doceniają codziennych rzeczy i prozaicznych przedmiotów jakie posiadają w domu. Dopiero kiedy człowiek utraci możliwość korzystania z dobrodziejstw cywilizacji, docenia je bardziej Zauważa je mocniej. Dzisiejszy poranek po raz kolejny uzmysłowił nam, że prozaiczne lóżko, łazienka, nieograniczona woda w kranie, są mało docenianymi rzeczami w życiu.